
Nasz wybór padł na Anglię, bowiem musimy doszlifować swój angielski a do Stanów, czy Australii zdecydowanie za trudno się dostać. Najgorsze, że trzeba się będzie od nowa przyzwyczajać do zimna i do nowych realiów, no ale trudno. Życie to przygoda a nie smutny obowiązek, trzeba zakosztować czego się da i poszerzyć swój światopogląd. Byłem ostatnio przez kilka tygodni w Anglii i pozałatwiałem sprawy, łącznie z wynajęciem domu. Pod koniec czerwca będziemy tam już z Ulą i dzieciakami. Teraz czekamy podekscytowani i niecierpliwi, załatwiamy wszystko, co trzeba pozamykać tutaj, w Hiszpanii. To już tylko dwa tygodnie. Trzymajcie za nas kciuki! :-)